Gooood Mooorning Vietnam!!!

26lut/110

7 dni do wyjazdu

Tylko tyle zostało do wyprawy na Filipiny. Prawie wszystko zostało już dopracowane. Poniższa mapka przedstawia plan lotu. Dla przypomnienia Warszawa - Moskwa - Szanghaj - Manila - Cebu.

A poniżej mój plan pobytu na Filipinach wraz z mapką i krótkimi opisami miejsc, które zamierzam odwiedzić (mapka pożyczona z przewodnika Lonely Planet).

Cebu jest jednocześnie drugim największym miastem na Filipinach i głównym ośrodkiem dystryktu Visayas (Filipiny składają się z trzech dystryktów. Dwa pozostałe to Luzon i Mindanao). Niestety nie ma w nim atrakcji turystycznych z kategorii "must see", tak więc w czasie swojej podróży będę je traktował wyłącznie jako miejsce przesiadkowe. Zgodnie z planem lotów w Cebu będę wczesnym rankiem 6 marca. Po locie samolotem, w czasie którego zmienię 7 stref czasowych jestem prawie pewien jet lagu. Nigdy tak daleko nie podróżowałem, więc nie wiem jak zareaguje mój organizm. Jednak żywię gorącą nadzieję, że mój stan pozwoli mi nie dać zrobić się w balona przez taksówkarza i ten w uczciwej cenie zawiezie mnie do przystani szybkich promów o jakże intrygującej nazwie "Super Cat". W południe odbija statek, którym mam się dostać na wyspę Bohol, gdzie z kolei muszę złapać transport lądowy na wyspę Pangalo (oznaczona na mapie).

Pangalo jest malutką wyspą gdzie spędzę 6 dni. Noclegi w resorcie w Alona Beach (zdjęcie poniżej), którego otwarcie nastąpi dopiero za pół roku. W pobliżu centrum nurkowe . Na Filipiny jadę nurkować, a nie  wylegiwać się na plaży tak więc nie przeraża mnie perspektywa spędzania nocy w niewykończonym hotelu. Czeka mnie za to parę dni pod wodą. Dużą niedogodnością jest fakt, że muszę skończyć uprawnienia PADI OWD, ale mam nadzieję, że będzie to tylko formalność.

Wyspą leżącą obok Pangalo jest Bohol. Prawdopodobnie, skuszę się na wycieczkę na Wzgórza Czekoladowe (poniżej, pożyczone z Wikipedii). Na zdjęciach wyglądają pięknie. Ciekawe jakie są w rzeczywistości?

Po 6 dniach spędzonych na Pangalo wracam promem do Cebu gdzie będzie czekał na mnie człowiek, który ma mnie zabrać  na Sipaway Island. Transfer zapowiada się ciekawie. Przejadę przez całą wyspę Cebu docierając do portu w Toledo po jej zachodniej stronie. Następnie popłynę w kierunku San Carols na wyspie Negros, aby stamtąd  jakąś małą łódeczką dotrzeć na Sipaway Island.

Sipaway Island jak można wyczytać w internecie znana jest z pięknych białych plaż i świętego spokoju jakiego można tam zaznać. Po za tym, będzie moją drugą bazą wypadową w kierunku podwodnych przygód. Spędzę tu 8 dni w czasie, których odbędę conajmniej 10 nurkowań. Czas pomiędzy kolejnymi zanurzeniami, będę spędzął relaksując się na jakimś hamaku w Whispering Palms Resort :) .

Podróż powrotna przez Cebu z jednym noclegiem w hostelu. 40 minut jazdy samochodem od lotniska. Następnie loty w kolejności odwrotnej do przedstawionej na początku wpisu :) .

Zaglądajcie tu podczas porannej kawy. Będę wrzucał zdjęcia z podróży i ciekawe informacje/przemyślenia.

Zakres tematyczny: Filipiny, Podróże Brak komentarzy
19lut/110

Z wizytą u skośnookich braci

Tytuł bloga sponosruje film Good Morning Vietnam. A dokładniej motyw uchwycony w poniższym fragmencie.

http://www.youtube.com/watch?v=JKNZgDbLwGY&feature=related

Na dobry początek ogłaszam konkurs - doszukujcie się podtekstów i ideologii w wyborze. Może coś mnie urzeknie :) . Nagroda gwarantowana.

Ad rem. W moich rozmyślaniach o dalekich podróżach - a jestem szczególnie przywiązany do rozmyślań o Azji - nigdy nie pojawiały się Filipiny (wcześniej wspomniany Wietnam tym bardziej). Kraj kompletnie mi nieznany, obcy i kojarzący się z szarlatanami, którzy bez użycia skalpela operują narządy wewnętrzne (dla niekojarzących tematu operacja w wykonaniu Ani Mru Mru: http://www.youtube.com/watch?v=gBOrWarhubA). Gdyby nie zamieszki w Egipcie nie szukałbym alternatywy umożiwiającej kontynuację nauki nurkowania w środku polskiej zimy. Cóż uparłem się na podwodną przygodę i zamierzam jej zasmakować. Stopień zaawansowania przygotowań do podróży mógłbym określić na ok. 70%. A plany są następujące. Wylatuję na początku marca i wracam pod koniec tegoż miesiąca. Przelot na trasie Warszawa - Moskwa - Szangaj - Manila - Cebu (dla ciekawskich Aeroflot i Cebu Pacific Airlines). W Szanghaju planuję 12h przystanek na szybkie zwiedzanie miasta. Na chwię obecną kłopotliwe wydaje się jedynie potwierdzenie, że będę mógł wyjść z lotniska bez chińskiej wizy. Teoretycznie jest to możliwe. Strona polskiego MSZ podaje, że podróżujący przez Chiny, których tranzyt nie trwa dłużej niż 24 godziny mogę opóścić lotnisko na podstawie przepustki. W chińskim konsulacie telefony milczą, e-mail także. Koszt wydania wizy to jakieś 300 zł, więc dla 12h zwiedzania nie warto wydawać takiej kasy. Dlatego też przygotowuję w głowie plan awaryjny pt. “jak nie umrzeć z nudów przez 12h będąc zamkniętym na lotnisku”. Mimo wszystko opcja ze zwiedzaniem Szanghaju podoba mi się o wiele bardziej. Myślę jednak, że docelowe atrakcje zrekompensują mi niewygody podróży (prawie 3 dniowej!). Więcej o szczegółach pobytu na Filipinach już wkrótce.

Tymczasem kilka moich przemyśleń dot. organizacji wycieczki:

  • Wybierając się w podróż do Azji, zawsze szukajcie promocji biletów lotniczych. Warto poświęcić weekend bo można trafić na ekstra promocję. Dzięki dozie wytrwałości znalazłem połączenie lotnicze Warszawa-Cebu o 1200 złotych taniej niż lot w normalniej taryfie.
  • Nie korzystajcie z usług biura podróży, którego język jest dla was mało zrozumiały. Z tego miejsca pozdrawiam teutońskich sąsiadów i śle podziękowania dla żony Michała P. za tłumaczenie.
  • Zapoznanie się z obowiązującymi szczepieniami to podstawa. Niestety ich koszt może zaboleć. Przy okazji medycznego kontekstu pozdrawiam GlaxoSmithKline, producenta Malarone - podróżujący do tropików będą wiedzieli z jakiego powodu.
  • Zapoznajcie się z przepisami wizowymi i zadbajcie o ważność swojego paszportu. Dla ciekawskich: na Filipinach okres bezwizowy dla Polaków to 21 dni. Kosztem dodatkowym z którym należy się liczyć jest ubezpieczenie podróżne. Najczęściej kupując wakacje u touroperatora nie musimy się tym przejmować. Jeśli organizujemy sobie zabawę sami warto się zabezpieczyć. W najtańszej opcji jaką znalazłem to koszt około 70 złotych.
  • Zróbcie checklistę spraw do załatwienia przed wyjazdem oraz listę rzeczy do zabrania/kupienia.

Stay tuned. Możecie się tu spodziewać ciekawej relacji z planowenej podróży i innych atrakcji.

Zakres tematyczny: Filipiny, Podróże Brak komentarzy